„Kępa marzeń” – bo marzeń nie musi być dużo, wystarczy jedno nadające sens życiu.

Kępa to tak niewiele, ale czy marzeń musi być dużo? Wystarczy jedno, do którego dążymy całe życie. Joannie i Przemkowi udaje się je spełniać każdego dnia. Sprawdźcie, czego już dokonali i co jeszcze mają w planach w ramach projektu „Kępa marzeń”.

DLUTA.PL: Rozpocznę od samego początku, czyli Waszego poznania. Na blogu czytamy, że znaliście się od zawsze, ale nigdy nie na tyle, by pomyśleć, że będziecie razem. Dzieliły Was wiek, praca i zainteresowania, łączył jedynie wspólny osiedlowy blok. Zabierzcie nas do dnia, w którym odkryliście wspólną drogę. Opowiedzcie, jak wyglądał moment, gdy się poznaliście.

KĘPA MARZEŃ: Ponieważ pochodzimy z jednego bloku, to nasze drogi mijały się od samego dzieciństwa, ale dopiero w szkole średniej, wspólne spacery, rozmowy i przygody spowodowały, że zaiskrzyło i zostaliśmy parą i jesteśmy razem szczęśliwi po dziś dzień. To śmiesznie zabrzmi ale połączyły nas psy, a było to 20 lat temu 🙂 Na pewno bardzo dobrze zrozumieją nas wszyscy posiadacze psów w bloku. Pies to świetny pretekst do wspólnych spacerów, rozmów i nawiązywania znajomości. W naszym przypadku psie spacery zamieniły się w coś więcej. Do dnia dzisiejszego bardzo je kochamy i traktujemy jak członków rodziny.

DLUTA.PL: Jak to możliwe, że poważny biegły sądowy, rzuca swoje dotychczasowe zajęcia, pakuje walizkę i wyprowadza na wieś, by w całości poświęcić się obróbce drewna? Przecież to szaleństwo! Przemku, co skłoniło Cię do podjęcia tej decyzji i dlaczego wybrałeś właśnie drewno?

KĘPA MARZEŃ: Na wieś wyprowadziliśmy się dlatego ponieważ pracowaliśmy w dwóch różnych miastach, które leżały w odległości 100 km od siebie. Ponieważ Asia ułożyła sobie pracę w jednym mieście, a ja w drugim, a żadne z nas nie chciało przeprowadzić się do tego drugiego miasta, postanowiliśmy znaleźć kompromis. Zdecydowaliśmy się na zakup domku w pół drogi pomiędzy tymi miastami. 🙂 I tak już mieszkamy ponad 10 lat na pięknej polskiej wsi, gdzie natura jest na wyciągniecie ręki. Otaczają nas piękne lasy i dzika rzeka. Czego chcieć więcej!

Rzucenie etatu w instytucji państwowej na rzecz pracy z drewnem, to nie była spontaniczna decyzja. Do tego kroku dojrzewałem i przygotowywałem się przez lata. Zaczęło się od prowadzenia bloga i kanału na YouTubie. Dodatkowo pracując jeszcze na etacie ukończyłem 1,5 roczną szkołę „Drzewną” w Garbatce-Letnisku, uzyskując tytuł stolarza. Po drodze jeszcze ukończyłem certyfikowany kurs snycerski i toczenia w drewnie. Dopiero gdy zobaczyłem że praca z drewnem sprawia mi bardzo dużo radości, a po pewnym czasie stała się moją pasją, stwierdziłem że dlaczego nie spróbować zmienić swojego życia? Żyć w zgodzie ze sobą, a pracę zamienić na pasję, z której też okazuje się można zarobić 🙂 Ale żeby tak się stało, musiałem się mocno zaangażować i ciężko na to wszystko pracować! Dlaczego drewno? Bo jest to bardzo ciekawy, nieokiełznany i piękny materiał do pracy. Cała otoczka związana ze stolarstwem, powoduje że mamy możliwość obcowania z naturą. Dotyk, ciepło tego materiału sprawia, że nie można się od niego oderwać. To zmienia podejście do życia. Człowiek się wycisza i uspokaja. Koncentrując się na wykonaniu danego projektu z drewna, ma się wrażenie jakby świat zwalniał i celebruje się każdą jego chwilę. Dla mnie ma to ogromne znacznie, szczególnie w tym dzisiejszym pędzącym świecie.

DLUTA.PL: Pasja do drewna narodziła się dopiero w Waszym wspólnym domu, czy już wcześniej przejawialiście jakieś twórcze zapędy?

KĘPA MARZEŃ: Życie na wsi jest nierozerwalnie związane z drewnem. Jeśli masz kominek co roku trzeba porąbać parę metrów sześciennych drewna. 🙂 Dodatkowo Nasz dom wymagał bardzo dużo pracy, ponieważ kupiliśmy go w stanie deweloperskim i tak zaczęła się Nasza wspólna przygoda z drewnem i wystrojem wnętrz. A jeżeli chodzi o lata dzieciństwa, to Asia od najmłodszych lat malowała farbami i dekorowała swój pokój. Jeżeli chodzi o mnie to pamiętam jak od małego wszystko rozbierałem i składałem od początku, czy to zegarki, stare kolejki czy inne zabawki. Będąc w szkole średniej, po kilka razy w roku zmieniałem ustawienie i wystrój swojego pokoju.

DLUTA.PL: Wasz dom, który nieustannie ulega metamorfozom, jest niezwykle uroczym i ciepłym miejscem. Atmosferę tworzą nie mury a ludzie, którzy w nim mieszkają. Zapewne Wasza miłość oraz fuzja dwóch osobowości sprawia, że wszystkie przedmioty, mimo że na pierwszy rzut oka zupełnie odmienne tworzą zaskakującą, spójną całość. Muszę więc zapytać, jak wyglądały Wasze mieszkania, zanim zostaliście parą?

KĘPA MARZEŃ: Tak jak wspomnieliśmy już wcześniej to życie na wsi zapoczątkowało i niejako wymusiło na nas kreatywne podejście do wystroju wnętrz, mebli i dodatków. Jako młoda para i małżeństwo dysponowaliśmy ograniczonym budżetem i to od naszej wyobraźni zależało jak wykorzystamy już posiadane meble i dodatki. Czasem wystarczyła tylko odrobina farby i oryginalne dodatki by nadać tym przedmiotom nowe życie. Nasze poprzednie mieszkania to klasyczny styl PRL, z meblościankami na wysoki połysk, które posiadały miliony rodzin w tamtych czasach.

DLUTA.PL: Dziś łączy Was wiele, zwłaszcza materiał, na którym pracujecie. W związku z tym, że tworzycie parę, to pytanie nie może zabrzmieć inaczej: Jak wyglądało Wasze pierwsze „drewniane dziecko”?

KĘPA MARZEŃ: Nasz pierwszy wspólny projekt, to drewniana szafa z drzwiami ażurowymi pod zabudowę naszego pokoju na piętrze. Przy tym pierwszym projekcie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że tak jak wiele par jesteśmy mieszanką przeciwności i wspólne projekty nigdy nie należą do łatwych, szczególnie jeżeli ma się odmienne wizje, ale z tych twórczych kłótni zawsze wychodzi coś fajnego. Po pierwsze spędzamy razem czas, a po drugie poznajemy ciągle siebie na nowo i nasze zmieniające się gusty. 🙂

DLUTA.PL: Jak wyglądały początki projektu „Kępa marzeń”, jakie są jego założenia? Działacie według jakiegoś planu, czy może wszystko dzieje się spontanicznie i dlaczego właśnie „kępa”?

KĘPA MARZEŃ: Sama nazwa powstała jakiejś pięknej słonecznej niedzieli, kiedy siedzieliśmy na tarasie na naszej huśtawce, z myślą o założeniu bloga i nadania mu nazwy. Ponieważ mieszkamy w miejscowości o dwuczłonowej nazwie Kępa …, stąd pierwsza część nazwy „Kępa”. Dodatkowo wiedzieliśmy że nie będziemy skupiać się tylko na jednym temacie, a kępa to synonim grupy czy zbioru naszych marzeń. 🙂 Na początku Kępa miała być tylko blogiem o naszym życiu na wsi i naszych projektach. Wraz z rozwojem Przemka pasji do drewna pojawił się kanał na YT, a następnie sklep i kursy stolarskie, snycerskie i toczenia w drewnie dla początkujących. Do tej pory faktycznie większość rzeczy związanych z Kępą Marzeń działa się spontanicznie. 🙂 Od czasu kiedy Kępa Marzeń stała się działalnością zarówno prawnie jak i faktycznie, musieliśmy wprowadzić zmiany i plan działania. Choć szczerze nieraz pojawia się twórczy chaos, ale my go bardzo lubimy, a życie samo cały czas podpowiada nam nowe pomysły.

DLUTA.PL: Wchodząc na Waszą stronę internetową, trafiamy do skarbnicy inspiracji, wskazówek jak zrobić coś z niczego i to we własnym domu, ale i sklepu, w którym mniej zdolni czytelnicy mogą zakupić produkty Waszego autorstwa. Które projekty trafiają na Wasze sklepowe półki i czy realizujecie również indywidualne zamówienia?

KĘPA MARZEŃ: Sklep funkcjonuje dopiero od roku i do tej pory trafiały do niego produkty które albo sami mamy w domu, albo chętnie byśmy posiadali. W zeszłym roku produktów w naszym sklepie nie było zbyt wiele, ponieważ większą część poświęciliśmy na prowadzenie kursów i realizowaliśmy indywidualne zamówienia. Dużą część tych zamówień stanowił nasz flagowy produkt, stolik kawowy Grand Canion, który cieszył się sporym zainteresowaniem wśród naszych klientów.

W bieżącym roku więcej czasu chcemy poświęcić na tworzeniu produktów do naszego sklepu, według projektów które chodzą nam po głowie już od wielu lat .:)
Produkty które będzie można znaleźć w naszym sklepie będą inspirowane w dużej mierze stylem american farmhouse i tworzone przez nas od samego początku. Nie zabraknie również produktów upcyklingowych z drewna czy metalu. Oczywiście w dalszym ciągu prowadzone będą kursy, ponieważ tą cześć działalności lubimy najbardziej. Możliwość dzielenia się pasją do drewna i bezpośredni kontakt z naszymi kursantami, wymiana poglądów i własnych doświadczeń, daje nam dużo frajdy i radości.

DLUTA.PL: Łowczyni głów z głową pełną pomysłów. Gdybym miała zdefiniować kreatywność, byłoby to po prostu imię Joanna. Skąd czerpiesz inspirację na kolejne oryginalne elementy wyposażenia wnętrz? Czy tego można się nauczyć? 

KĘPA MARZEŃ: Dziękuję bardzo za ten komplement. Coś w tym jest bo moim największym wnętrzarskim guru jest Joanna Gaines, która jest od kilku lat moją największą inspiracją. Odpowiadając na drugą część pytania, nie wiem czy tego można się nauczyć, ponieważ od dzieciństwa miałam zapędy twórcze i swój określony gust i od razu wiedziałam co mi się podoba, a co nie. Na pewno internet jest świetnym źródłem inspiracji i zawsze możemy podpatrzeć coś u kreatywnych blogerów i blogerek z całego świata. Poza tym sporo inspiracji czerpiemy z naszych podróży po świecie.

Generalnie jest tak, że jeżeli coś nas zainspiruje, wówczas razem z Przemkiem mamy twórcze spory o to jak włączyć to do naszego kępiańskiego stylu, który jest mieszanką stylu american farmhouse, rustykalnego, skandynawskiego, schabby chick i kolonialnego 🙂 Chociaż nasze najnowsze dziecko, czyli „Chatka Marzeń” – domek który remontujemy dla naszych kursantów, będzie najbliższy stylowi american farmhouse. Natomiast zachęcamy do samodzielnych eksperymentów i niepodążania ślepo za modami bo one przemijają. Uważam że dom nie powinien wyglądać jak z katalogu i musi mieć nasze prywatne akcenty, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka nie pasują do wnętrza. Dzięki temu nasz dom jest wyjątkowy i tylko nasz.

DLUTA.PL: Przemku, od jakiegoś czasu swoją miłością do drewna zarażasz innych. Zdradź nam, jak wygląda ścieżka od biegłego sądowego do stolarza wspaniałego oraz dlaczego warto przyjść na Twoje warsztaty?

KĘPA MARZEŃ: Jeżeli chodzi o ścieżkę o którą pytasz to w sumie odpowiedzi udzieliłem w Twoim drugim pytaniu. Co do wspaniałego? Przyznam fajna gra słowna sądowego-wspaniałego. 🙂 Natomiast stolarstwem i jego gałęziami jak toczeniem w drewnie czy snycerstwem, zajmuje się od paru lat. Pomimo tego, że uzyskałem tytuł stolarza, ukończyłem certyfikowane kursy toczenia w drewnie i snycerski, to mam bardzo dużo w sobie pokory, której uczy mnie sama praca z tym pięknym materiałem.. Zresztą uważam że człowiek uczy się całe życie.Takiego podejścia pokory i ciągłego rozwoju nauczyli mnie moi mistrzowie, z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w pracy, we wspomnianej już wcześniej przeze mnie szkole „Drzewnej”, za co im bardzo dziękuję!

 

 

Kursy stolarskie, toczenia w drewnie i snycerskie dla początkujących prowadzę od 2 lat. Jak słusznie zauważyłaś moim głównym celem prowadzenia tych kursów, jest zarażanie innych swoją pasją do drewna. Zakochałem się w tej pięknej zanikającej dziedzinie jaką jest stolarstwo, i zależy mi na jego propagowaniu. Zauważyłem że osoby które trafiają do nas na kursy, szukają czegoś nowego, innego w swoim życiu. Niektórzy chcą się po prostu nauczyć podstawowych technik podczas pracy z drewnem, żeby zrobić raz na jakiś czas jakiś przedmiot użytkowy do domu lub wykonać prezent dla swojej najbliższej osoby. Część z kursantów chce podszkolić swoje umiejętności, ponieważ zamierza czy to założyć własną działalność czy traktować pracę z drewnem jako hobby, a przy okazji dodatkowy przychód. Jedni chcą twórczo i miło spędzić weekend, a jeszcze inni potrzebują zwolnić, wyciszyć się, odreagować od codziennego pędu czy miejskiego zgiełku. Na naszych kursach doradzamy od czego zacząć tą piękną przygodę oraz w jakie maszyny i narzędzia warto zainwestować. W części teoretycznej koncentrujemy się na rozpoznawaniu popularnych gatunków drewna po przekroju stycznym i poprzecznym. Przyglądamy się budowie drewna pod kątem makroskopii i mikroskopii oraz jego wad, co ma duże znacznie podczas dalszej pracy. Omawiamy budowę i rodzaje dłut czy to do rzeźbienia czy toczenia. Kładziemy nacisk na ostrzenie narzędzi czy to na japońskich kamieniach czy szlifierce szybko i wolnoobrotowej, ponieważ od tego trzeba zacząć żeby nie zrazić się do tej pięknej dziedziny. 🙂 Tylko dobrze naostrzonym narzędziem przyjemnie się pracuje 🙂 Poza tym kursant przejdzie cały proces obróbki technologicznej drewna, zaczynając od tarcicy nieobrzynanej. Na końcu pokazujemy jak wykończyć powierzchnię drewnianą bejcami, olejami, woskami czy olejowoskami. Podsumowując zapraszamy serdecznie na nasze warsztaty, tych którzy chcą rozpocząć przygodę z drewnem i sprawdzić czy ta droga jest właśnie dla nich!

 

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ NA TEMAT WARSZTATÓW

 

DLUTA.PL: Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała o Wasze ulubione narzędzie. Jedno wspólne, a może w tej kwestii Wasze zdania są podzielone? Bez jakiego narzędzia nie wyobrażacie sobie pracy z drewnem?

PRZEMEK: Pomimo tego ze staram się wykorzystywać nowoczesne technologie podczas pracy z drewnem, to nie wyobrażam sobie pracy bez tradycyjnych narzędzi stolarskich, tj,: dłuta, ręczne piły czy strugi. Praca tymi narzędziami jak już opanuje się technikę, jest naprawdę niepowtarzalna, miła i relaksująca.

 

 

ASIA: Ponieważ jestem bardzo niecierpliwa osobą, to bardzo lubię pistolet pneumatyczny na zszywki czy gwoździe, gdzie po docięciu desek na wymiar szybko można zrealizować dany projekt. 🙂

Wspólnie uważamy, że niezbędnym narzędziem podczas pracy z drewnem jest…wyobraźnia!

 

DLUTA.PL: Jakie macie plany na przyszłość? Spokojna wiejska sielanka w domowym zaciszu, czy zdobywanie świata kolejnymi projektami? Czego jeszcze możemy się po Was spodziewać?

KĘPA MARZEŃ: Na pewno w dalszym ciągu chcemy zarażać innych pasją do drewna. Jesteśmy na etapie dokańczania naszej Chatki Marzeń, w której chcemy gościć naszych kursantów, już od maja tego roku. Ponadto przy Chatce organizować cykliczne pikniki stolarskie czy snycerskie. Chatka mieści się w obszarze chronionym Natura 2000 w samym lesie, bardzo blisko czystej rzeki Pilicy. Sprawia to, że w wolnym czasie można wybrać się na piesze czy rowerowe wędrówki, lub spłynąć kajakami w dół dzikiej rzeki. Zresztą zapraszamy na nasz kanał na YT – Kępa Marzeń, gdzie można zobaczyć jeszcze trwającą metamorfozę naszej Chatki.

 

Z czasem na pewno myślimy o rozbudowie naszej pracowni, żeby móc przyjmować w jednym czasie jak najwięcej osób, by powiększać naszą drewnianą rodzinę, a w wolnej chwili tworzyć piękne stoliki, ławy, lustra, świeczniki, misy i inne dodatki do wnętrz, według projektów które siedzą w naszych głowach od długiego czasu. 🙂

DLUTA.PL: Jako wieloletni pasjonaci zapewne macie już spory bagaż doświadczeń związanych z obróbką drewna, czy możecie podzielić się jakąś Złotą myślą, która mogłaby posłużyć za przesłanie lub wskazówkę dla naszych czytelników?

 

KĘPA MARZEŃ: Żeby pasja do drewna pozostała pasją, to trzeba od niej czasem odpocząć i dlatego w wolnych chwilach czytamy książki, fotografujemy i zwiedzamy, szukając kolejnych inspiracji do naszych projektów. A w niedzielne popołudnia Przemek gra na gitarze zmysłowego bluesa.

Bardzo lubię śmieszne powiedzonko i mam do niego ogromny dystans, bo sam byłem urzędnikiem:
„Drewno to nie urzędnik, zawsze pracuje” 🙂
Drewno żyje własnym życiem i czasem warto podążać za jego wyglądem – usłojeniem i tym co nam oferuje, a nie starać się na siłę dopasować go do naszego wstępnie złożonego projektu. Efekt może być zdumiewający!

Kolejna myśl, ponieważ lubię dopowiadać sobie teksty do istniejących już przysłów, to:
„Szczęście to droga a nie cel, pod warunkiem że idziesz Swoją drogą”
– druga część po przecinku to moje skromne dopowiedzenie.

DLUTA.PL: Joanno i Przemku, dziękuję za przeprowadzoną rozmowę i życzę Wam by Kępa rozrosła się do rozmiarów ogromnej łąki, z której będziecie mogli zrywać swoje marzenia.

Wywiad przeprowadziła: Agata Głowacka

Fotografie pochodzą z prywatnych zbiorów „Kępy marzeń”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.