Rob in Wood – niepokorni stolarze.

dlutapl-Rob-in-wood-waldek-i-maciej

Czy wiecie kto obchodzi swoje święto 19-tego marca? Między innymi świętować będzie Rob in Wood. Jeśli nadal nie wiecie o kogo chodzi, mamy dla Was małą zagadkę:

Przywiózł z lasu drzewo,
teraz pięknie piłą rżnie.
A z gładziutkiej tej deseczki
będzie stolik i półeczki.

To chyba już jasne, że chodzi o STOLARZA! 🙂

W związku z powyższym postanowiłyśmy przedstawić Wam dwóch “niepokornych” stolarzy, którzy pasję zamienili w sposób na życie. Przeczytajcie poniższy wywiad i poznajcie bliżej Panów z Rob in Wood.

DLUTA.PL: Na kanale ECHA LEŚNE pojawił się cykl filmów pod przewrotnym tytułem „Niepokorna stolarka”. Skąd pomysł?

Rob in Wood: Pomysł na serię filmów to inicjatywa Centrum Informacji Lasów Państwowych, do której zostaliśmy zaproszeni, ponieważ znamy się z nimi z kilku wcześniejszych inicjatyw. Chcieliśmy przedstawić w niej materiał jakim jest drewno w sposób odmienny niż robią to tradycyjne filmiki poradnikowe. Naszą inicjatywą było prezentowanie drewna głównie odpadowego, wykorzystywanego do tworzenia przedmiotów nieoczywistych. Nie chcieliśmy powielać porad typowo stolarskich lecz prezentować pomysły raczej dla hobbystów rozmiłowanych w drewnie niż profesjonalistów. W tym kontekście nazwa serii filmów miała odzwierciedlać nasze odmienne podejście do rzemiosła jakim jest stolarka oraz jej swobodną interpretację opartą na kreatywności.

DLUTA.PL: W Internecie aż roi się od filmów z serii „zrób to sam!”. Wy również promujecie ten nurt, zachęcając widzów do działania. Robicie to jednak w zupełnie innym tonie, z humorem i dystansem do siebie. Skąd bierzecie pozytywną energię?

Rob in Wood: „Zrób to sam” niesie ze sobą mnóstwo korzyści. Jest bardzo proekologiczny, pozwala rozwijać kreatywne myślenie, ma fantastyczne działanie edukacyjne, łączy pokolenia, daje szansę na przekazywanie doświadczeń i rozwijanie pasji. Jako faceci w sile wieku jesteśmy tego wszystkiego głęboko świadomi. Kiedy robisz coś wyjątkowego mając przy tym poczucie misji i radości, nie musisz nigdzie szukać pozytywnej energii. Ona pojawia się automatycznie i w zasadzie bardziej dzielisz ją z innymi niż poszukujesz jej źródeł.

dlutapl-rob-in-wood-plan-zdjeciowy-echa-lesne

DLUTA.PL: Zapewniacie, że po obejrzeniu odcinka, KAŻDY będzie potrafił samodzielnie dać drewnu nowe życie. Każdy? Naprawdę?

Rob in Wood: Tak, każdy. Wszystko zależy jednak od dwóch rzeczy – po pierwsze od tego jak zaawansowany miałby być stopień „nadawania drugiego życia” drewnu. W naszych filmach pokazujemy proste techniki pracy jak i nieskomplikowane projekty, nie będące wymagającym wyzwaniem dla kogokolwiek. Ważniejszy jest drugi aspekt – musi się chcieć. Kiedy ma się rzeczywiste chęci zrobienia czegoś, podjęcia wyzwania – wszystko co przydatne i pomocne można nabyć lub się tego nauczyć z czasem. Praktyka to najlepsza droga do rozwijania wszelkich, nawet głęboko ukrytych uzdolnień.

DLUTA.PL: Podkreślacie również, że wykonanie każdego projektu łączy się z niewielkim kosztem. Co w Waszym przypadku oznacza słowo TANIO?

Rob in Wood: W naszej pracy to głównie dwie kwestie – z jednej strony jest nim oczywiście materiał, czyli nasze ulubione drewno odpadowe oraz z odzysku. Z drugiej przekonanie, że warto mieć mniej narzędzi dobrych jakościowo niż mnóstwo kiepskich. Słabe jakościowo narzędzia zużywają się szybciej i psują częściej, generując konieczność nabywania kolejnych. Różnica w komforcie pracy też jest niebagatelna. Lepiej więc wydać większą kwotę na solidne narzędzie niż na trzy kupowane kolejno z konieczności, pozornie tańsze. Ani to ekonomiczne ani – głównie w przypadku elektronarzędzi – ekologiczne. A dla nas to ważna kwestia.

DLUTA.PL: Skąd w ogóle pojawiła się w Was „zajawka” na prace stolarskie?

Rob in Wood: Obaj mamy dość dużą wrażliwość na piękno, estetykę a drewno to najwdzięczniejszy materiał… Praca z nim daje mnóstwo przyjemności i satysfakcji. Efekty działania widać w zasadzie przy każdym ruchu dłutem, pilnikiem czy szlifierką. Tak więc miłość do drewna oraz oczywiste dla naszego pokolenia „zrób to sam”, inspirowane postacią Adama Słodowego i koniecznością stworzenia własnoręcznie czegoś czego nie było w sklepach, to główne powody tej naszej zajawki. Tak całkiem przy okazji jeden z nas jest leśnikiem a drugi stolarzem z wykształcenia 😉

DLUTA.PL: Czy drewno to Wasza jedyna pasja? Może macie coś, co pozwala wyrwać się z warsztatu?

Rob in Wood: Prawdę mówiąc poznaliśmy się dzięki muzyce. Mając podobne gusta, kilka lat temu wraz z grupą przyjaciół postanowiliśmy realizować tę pasję wspólnie. Mamy zespół o nazwie POZTON, spotykamy się na próbach, czasem występujemy. Uwielbiamy nasze poniedziałkowe, muzyczne spotkania. Poza tym Maciek uprawia trekking górski, jest zafascynowany zdrowym trybem życia oraz dobrym winem a Waldek chętnie podróżuje i  zwiedza ciekawe zakątki świata.

DLUTA.PL: Rob in Wood to dość oryginalna nazwa, zapewne nie bez powodu mocno kojarząca się z jedną z legendarnych postaci. Jakie jest jej znaczenie i dlaczego Rob in Wood nie jest jeden, a dwóch?

Rob in Wood: W nazwie nie ma przypadku. Nazwę i postać wymyślił Maciek aby w jakiś sposób nawiązać do swoich leśnych, zawodowych korzeni. Drugim, ważniejszym powodem jest nasza swoista „antysystemowość” – podobnie jak u Robina Hood’a. On starał się walczyć o sprawiedliwość dla wszystkich z systemem, reprezentowanym przez złego szeryfa. W dzisiejszych czasach tej złej części systemu dopatrujemy się np. w skorumpowanych i niekompetentnych politykach czy w dużych firmach, które swoimi niektórymi działaniami ograniczają prawa jednostki, zawłaszczają wspólną przestrzeń dla siebie czy też działają bez poszanowania dobra ogólnego jakim jest zdrowie społeczeństwa czy środowisko naturalne. To niedopuszczalne… My działamy tak, by odrobinę redukować to złe oddziaływanie ale przede wszystkim, by uświadamiać i upowszechniać wiedzę o tym współczesnym problemie aby w przyszłości stworzyć „świadomościową masę krytyczną” dającą realną zmianę kierunku cywilizacji… Plan ambitny, ale takie właśnie lubimy najbardziej.

A dlaczego jest nas dwóch? To proste – po co robić w pojedynkę coś, co skuteczniej i przyjemniej robi się w zespole zwłaszcza, gdy życiowe priorytety ma się zbieżne? 🙂

DLUTA.PL: Ratujecie planetę i uczycie innych jak to robić. Macie cel, który przyświeca tej inicjatywie?

Rob in Wood: Z pewnością naszej działalności nie nazwalibyśmy tak górnolotnie. Owszem, staramy się edukować i inspirować proekologicznie wszystkie pokolenia i robimy to bardzo chętnie, z potrzeby serca. Opiera się to na wyznawanych przez nas wartościach. Organizujemy wystawy up-cyclingowe, warsztaty czy prelekcje o tej tematyce. W realizacjach wybieramy ekologiczne preparaty, staramy się minimalizować ilość odpadów i śmieci, które segregujemy. Traktujemy to jako oczywistość, nasz mały wkład w tak szumnie określane ratowane świata.

DLUTA.PL: Na ekranie widać między Wami chemię… długo się znacie?

Rob in Wood: Żartujemy, że za długo 😉 Tak serio, znamy się około siedmiu, ośmiu lat. Obaj jednak mamy przekonanie, że nie długość znajomości a ta chemia właśnie, podobieństwo w przekonaniach, zainteresowaniach, wartościach tworzy głębię przyjaźni. Pewnie tak właśnie jest z nami. 

dlutapl-Rob-in-wood-maciej-i-waldek

DLUTA.PL: Dużo Was łączy, a co Was różni?

Rob in Wood: Tyle ile nas łączy tyle też nas różni. Realizowanie wspólnych pasji i działań sprawia, że spierając się w niemal każdym punkcie inspirujemy się wzajemnie, uczymy od siebie i doskonale uzupełniamy jako zespół. W różnicach między nami staramy się dostrzegać potencjał a najważniejszym dla nas jest opieranie się w przyjaźni i pracy na wzajemnym szacunku.

DLUTA.PL: Gdyby każdy z Was miał wskazać jednego narzędziowego ulubieńca, który przyrząd byłby numerem jeden?

Rob in Wood: Waldek uwielbia pracę tradycyjnymi narzędziami ręcznymi doskonaloną w trakcie wykonywanego wcześniej zawodu lutnika. Poza tym nie zakłócają one rozlegającej się w pracowni delikatnej muzyki. Fascynują go głównie dłuta stolarskie. Maciek natomiast lubi bardzo pracę z użyciem uniwersalnego elektronarzędzia jakim jest szlifierka kątowa. Naprawdę zaskakująco wiele można nią zdziałać. Nie ucieka jednak, kiedy sytuacja tego wymaga, przed użyciem cykliny czy piły japońskiej.

DLUTA.PL: Zapewne niejeden fan Waszych filmów chciałby spotkać się z Wami w realu. Dobrze wiemy, że organizujecie również warsztaty. Zdradzicie gdzie i kiedy można Was złapać?

Rob in Wood: Tak, bardzo chętnie prowadzimy warsztaty – zarówno typowo eko-stolarskie jak i Warsztaty Relacji, w których wspólne działania rodziców (bądź dziadków) z dziećmi, mają posłużyć do zacieśnienia więzi, przekazania doświadczeń i umiejętności. Ostatnio mamy jednak na kameralne warsztaty w naszej pracowni strasznie mało czasu… Realizujemy teraz więcej filmów na nowy, otwierany wspólnie z Yanem Cieślą kanał na YouTube pod nazwą „Pomysły Na Dobry Design” który, mamy taką nadzieję,  zwiększy zasięg naszych działań.  Najczęściej spotykamy się z ludźmi podczas masowych warsztatów i eventów takich chociażby jak Festiwal Rękodzieła „Przerób-My” w Warszawie czy też podczas Dni Ochrony Środowiska. Prowadzimy też eko-stolarskie i up-cyclingowe zajęcia integracyjne dla firm w wielu miejscach w Polsce. Jeśli jednak ktokolwiek jest chętny do spotkania z nami może zwyczajnie do nas wpaść – zawsze jest nam bardzo miło spotkać się w realu ze znajomymi z mediów społecznościowych. O terminach wszystkich wydarzeń z naszym udziałem staramy się informować na fanpage’u Rob in Wood. Te działania, oparte na kontakcie bezpośrednim, są dla nas najwspanialszą częścią naszej pracy…. Pozdrawiamy Was wszystkich, dziękujemy za wspólny czas i zapraszamy!

W DLUTA.PL również świętujemy Dzień stolarza. Już w czwartek ruszamy z promocją. BĄDŹCIE CZUJNI! 🙂


Wywiad przeprowadziły: Roma Konieczna i Agata Głowacka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *