Ostrzenie narzędzi w zgodzie z niewielkim budżetem

ostrzenie

Ostrzenie – przygotowanie narzędzia do pracy

Kupiłeś swoje pierwsze dłuto czy strug? W jaki sposób przygotujesz nowe narzędzie do pracy?
Zastanawiasz się w jaki sposób będziesz je ostrzyć – bo przecież będziesz je ostrzyć, prawda?

Dylematy

Myślisz sobie, że papier ścierny wystarczy. Wystarczy ale tylko do czasu, gdy zorientujesz się, że jest to jedna z najdroższych metod ostrzenia. I do tego mocno frustrująca. Znam to uczucie – sam przez to przechodziłem.
Są lepsze sposoby na rozpoczęcie swojej przygody z ostrzeniem narzędzi. Tańsze i bardziej efektywne.
Wprowadzone na rynek całkiem „niedawno” – nieco ponad 100 lat temu , przez firmę Norton. Mowa o syntetycznych kamieniach z serii „India”.

Norton

Seria „India” wraz z „Crystolon” to kamienie syntetyczne. Dedykowane do pracy z olejem i nadające się do ostrzenia wszelkich rodzajów stali.
Kamień uniwersalny „Combination Stone” był jeszcze w latach 60 – tych ubiegłego stulecia chyba najczęściej używanym kamieniem w krajach anglosaskich – klasyka w najczystszej postaci. Kamień jest warstwowy – jedna strona o zgrubnej granulacji, druga do wygładzenia.

Ostrzenie w 5 min – czy to możliwe?

A teraz do rzeczy – naostrzyłem przy pomocy egzemplarza prezentowanego na zdjęciu wszystkie podstawowe narzędzia, którymi pracuje na co dzień. Dłuta, noże strugów i gładzice.
Przygotowanie do pracy zupełnie nowego dłuta (limitowany Narex) zajęło mi nieco ponad 5 min. Do ostatecznego polerowania wykorzystałem kawałek skóry natarty pastą polerską.
Efekt?

Ostrość przyzwoita

Zupełnie przyzwoita ostrość gwarantująca przede wszystkim bezpieczną pracę. Ostrość w zupełności wystarczająca na potrzeby osób początkujących (i nie tylko).
Kamienie z tej serii są bardzo „wybaczające” co jest szczególnie istotne w procesie nauki ostrzenia. Trudno o uszkodzenie podczas niewprawne trzymanie narzędzia – kamień jest twardy – o wiele twardszy od kamieni wodnych. Potrzebuje też mniej uwagi – nie zużywa się tak szybko jak kamienie wodne. Jest nieco brutalny – pozostawia powierzchnię stali  chropowatą – jednak o dziwo drewnu nie sprawia to różnicy. Wszystkie moje narzędzia działały tak jak powinny: dłuta dłutowały a strugi strugały całkiem zwiewne wiórki.

Nie ma rozwiązań idealnych

Nie zrozumcie mnie źle – ten kamień nie jest rozwiązaniem idealnym i do wszystkiego. Są sytuacje, które wymagają bardziej subtelnych metod ostrzenia – czasem uzyskanie akceptowalnego wykończenia obrabianej powierzchni nie jest możliwe bez narzędzi naostrzonych do bardzo wysokiej granulacji.
Ale zadajmy sobie pytanie – ilu początkujących pasjonatów ręcznej obróbki drewna będzie miało do czynienia z mocno usłojonym orzechem czarnym czy palisandrem?
Trudnoobrabialną deskę jesionową czasem lepiej odłożyć na bok  i wybrać inną – łatwiejszą we współpracy, która nie jest tak wymagająca dla narzędzi.
Na trudne deski przyjdzie jeszcze kolej.

Warto poczekać, bo jak się przekonałem trudne deski są najładniejsze…

___________________________________

Łukasz Giergasz – vel „stolarnia 5m2„. Konstruktor, projektant, wykonawca, kontroler jakości i recenzent wszystkiego co powstaje w mikropracowni 5m2.
Wielbiciel ręcznych narzędzi i klasycznych technik stolarskich. Stolarz „niezawodowy” i „nieprofesjonalny”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.